Nudna niedziela?

Tym razem ja miałam to szczęście, i mogłam sobie dłużej pospać – aż do 10tej ;) Ale to i tak dużo krócej niż Marek…. ;) Ah, taka rola mamy ;) Ignaś powoli wraca do zdrowia, ale w 100% zdrowy to on jeszcze nie jest :( Apetyt dopisuje mu tak średnio  ale biszkopcika to wcinał ;) Marek po obiedzie poszedł do pracy, zostaliśmy sami. Na wieczór miałam tyle planów – pedicure, manicure, film – nic z tego nie wyszło ;P Może dziś? ;) Za to prawie udało mi się napisać artykuł na jutro ;)…

Wybieramy prezent!

DUŻO, no może mniej niż dużo, ale sporo prezentów, które kupiliśmy Ignasiowi okazały się lekkim niewypałem ;) Myślałam np., że będzie biegał za kulą z Fisher Price, która miała go zachęcać do raczkowania, ale gdzie tam! Taki stoper do drzwi okrągły lepiej spełniał to zadanie ;) Postanowiliśmy zrobić eksperyment i poszliśmy do sklepu z zabawkami…