Ryby

Chociaż mój urlop nad jeziorem dobiegł końca, to w głowie pełno wspomnień :) Jednego wieczoru wybraliśmy się na ryby, a konkretnie na szczupaka. Finał był taki, że łapałam na wędkę same glony i trzcinę ;) straciłam dwie blaszki, no i ryby nie złapałam ;) za to uchwyciłam w telefonie zdjęcie jeziora :)

Pierwszy wolny wieczór

Wczoraj postanowiłam: mąż wraca ze szkolenia, przejmuje kontrolę nad synkiem, a ja idę do koleżanki na kawkę :) I tak się stało :) Jak to babeczki: pogaduchy, plotki o wszystkim i o niczym, mija druga godzina, rozkręcamy się, a tu dzwoni moja połówka: Asiaaaa! Nie daję rady! Wracaj natychmiast do domu! :D Od czegoś trzeba…