hura, weekend

Mój ukochany piątek, MUA! :* Dziś kupiłam samej fajne rzeczy w Polskim sklepie – pietruszkę, koperek i parówki dla Ignasia do spróbowania (sprawdziłam wcześniej dokładnie skład). Marek przyjechał w porze lunchu do mnie (m.in. po te zakupy), i poprosiłam go jeszcze, żeby podjechał do Polskiej hurtowni po botwinkę ;) Ale Marek też padł ofiarą Polskich…

Rodzinnie

Niedziela minęła nam baaaaaaaardzo rodzinnie – dawno nie byliśmy w trójkę w domu ;) Co prawda Marek musiał i tak pół dnia się uczyć, ale druga połowa należała do nas ;) Nawet mąż okazał mi tyle ‘dobroci’, że mogłam sobie pospać do 9 rano ;) (z małą pobudką o 6:30) Gdyby moi mężczyźni mnie nie…