tany tany

Znowu krótki wpis i krótki VLOG tutaj, ale nie ma się co dziwić – jak dziecko chore, to jestem skupiona na nim, a nie na kręceniu… Ignaś właściwie większość dnia był naprawdę w miarę okej – co prawda apetyt nadal nie dopisywał, gardło trochę boli, bo same papki i banany tylko ‚wchodziły’. Jak przyszłam po…

Ignacek – 5 miesięcy

Ojeju czarodzieju! Kolejny miesiąc minął w ekspresowym tempie, ale sporo się działo – spędziłam tydzień z synkiem u teściów, mój mąż przyleciał do Polski, pojechaliśmy w trójkę na urlop do Grecji, byliśmy na weselu u mojego kuzyna i… i już jestem teraz na dłużej u rodziców, męża nie ma… ale niedługo chrzciny i znowu się…