INSTAkadry – fotołik 32/2015

Wasze ulubione INSTAkadry :) 1 Pyszny omlet na śniadanie uzyskał najwięcej serduszek :) Chyba ślinka poleciała ;) 2 Czarujący Ignaś ;) 3 Znowu jedzenie ;) Czy moje śniadania są inspiracją dla Was? ;) 4 Ingaś na placu zabaw :)  5 I ostatnia fotka z ‚top 5’ to prezent od mojej siostry :) A które zdjęcie…

Plaża w Malahide, Co. Dublin

Pogoda w Irlandii naprawdę nas rozpieszcza! :) Korzystamy i tak prosto po pracy złapaliśmy jeszcze trochę słońca :) TUTAJ vlog z naszego ‚plażingu’ :) A poniżej fotki :) Polub nas na FACEBOOKU :) Subskrybuj nasz kanał YOUTUBE :) Śledź na INSTAGRAMIE :)    

Ignalkowy bilans dwulatka

Wzrost/Waga Ignaś już coraz częściej zakłada ubranka na rozmiar 98, a wagowo 15kg! Dzień/Noc Dni zrobiły się już długie, za oknem widno i Ignasiowi wcale nie chce się spać! Zasypia ostatnio dopiero w okolicach 21:00, a rano budzimy go do przedszkola najpóźniej o 7:00. W ciągu dnia w tygodniu,w przedszkolu razem z innymi dziećmi chodzi…

Oczko, czyli Ignaś ma 21 miesięcy

Wzrost/Waga Ignaś nosi ubranka w rozmiarze 92/98, a wagowo to około 13-14 kg :) Wzrost – kilka tygodni temu u lekarza było 90 cm. Dzień/Noc Wieczorem Ignaś zasypia około 20:15, budzi się około 7 rano i w ciągu dnia ma jedną drzemkę 1-1,5 godziny. W weekendy jak jest z nami w domu to ostatnio też…

zmiany, zmiany, zmiany

Nadchodzą wielkie zmiany! No, może nie takie wielkie ;) Chciałam, żeby zabrzmiało tak dramatycznie ;) Zakładając tego bloga chciałam, żeby miał taki charakter – mama dla mamy, rodzinny, parentingowy. Nie myślałam, że w międzyczasie przyjdzie chęć na vlogowanie, że mój mąż będzie mi w tym pomagał i na dodatek polubię to więcej niż bardzo! :)…

Nocnik

Postanowiłam, że mocniej się przyłożę do nauki Ignasia załatwiania swoich potrzeb na nocniku ;) Pierwsze próby sadzania Smyka na nocniku zaczęły się już dawno temu, ale bezskutecznie – nie podobało mu się siedzenie na mini tronie, nogi wyprostowane jak struny, wcale nie chciał siedzieć!  Nawet kupiłam nowy, bardziej kolorowy, wyprofilowany, ale to też nie pomogło. Pomyślałam,…

Ależ on jest rozmowny

Nasz dzień w foto-skrócie, a VLOG już jest TUTAJ :) Ignaś od rana pochodził sobie w pidżamie ;)  Na drugie śniadanie naleśnik ;) Nawet się tak nie ubrudził :)  Postanowiłam zrobić muffinki – pierwszy raz :) Przepis TUTAJ. Marek kupił mi specjalnie formę :) I jeszcze zaszalał i dostałam ściereczki kuchenne z babeczkami ;)  Marek…

Powrót do przyszłości

Vlog już jest na naszym kanale, więc ZAPRASZAM ;) A poniżej skrót z dnia ;) Ale taki maciupki ;) Znowu mnie dopadła migrena, więc sporą część dnia przeleżałam/przespałam… Na szczęście w domu był Marek, więc Ignaś miał się z kim bawić ;) W swoim kojcu jednak też od czasu do czasu musi pobyć ;) W…

Piątkowo – sobotnia aktualizacja

Jestem, jestem, i jest już nowa notka: Noc z czwartku na piątek skończyła się tak, że mało spałam ;) Niecałe 4 godziny, Ignaś po północy po zjedzeniu mleczka i połknięciu lekarstw wymiotował… i to aż obiad! Na dodatek złapał mnie ogromny ból migrenowy… czułam się fatalnie, już w pewnym momencie to leżałam razem z Ignasiem…

Foto – niedziela

Od samego rana podróż autobusem do centrum Dublina :) Misja – znaleźć 10 sławnych Irlandczyków :) Pierwszy raz jechałam z Ignasiem autobusem ;) Późno, co nie? ;)A vloga z tego dnia, takiego totalnie miszmaszowego można obejrzeć TUTAJ:) Nasz pierwszy ‚przystanek’ w parku :) Ptaszki ładnie śpiewały… Przy parku można kupić od lokalnych artystów obrazy na pamiątkę :)  Moje…

Sobotnie spacery

VLOG tutaj :) A poniżej foto-story ;) Pobudka!! :) Jeszcze w pidżamie, ale jakże szczęśliwy – banan i biszkopt, mniam :)  Spacer numer 1 – w stronę Ikei ;)  Chyba jeszcze bardziej mnie rusza taka ilość maskotek, niż Ignasia ;)  Plac zabaw z artykułów, które oczywiście można kupić w Ikei – ale Ignaś nie był za…

hura, weekend

Mój ukochany piątek, MUA! :* Dziś kupiłam samej fajne rzeczy w Polskim sklepie – pietruszkę, koperek i parówki dla Ignasia do spróbowania (sprawdziłam wcześniej dokładnie skład). Marek przyjechał w porze lunchu do mnie (m.in. po te zakupy), i poprosiłam go jeszcze, żeby podjechał do Polskiej hurtowni po botwinkę ;) Ale Marek też padł ofiarą Polskich…