Mama Cyborg

Czy takie istnieją? Podobno tak ;) ALE JA NIĄ NIE JESTEM ;) Mam takie dni, kiedy moje baterie wyczerpią się do samego końca i nie jestem już w stanie nic więcej zrobić. I tak było wczoraj: godzina 22, a ja już chrapałam… Nie za długo jednak ładowały się moje baterie, gdyż ponieważ ;) parę chwil po północy obudził mnie płacz mojego Bąbelka… :( Obudził się cały rozgrzany, dostał lekarstwo, dałam mu wodę do picia i leżeliśmy sobie razem. W międzyczasie Marek wrócił z pracy, Ignaś na jego widok zaczął bić brawo i się cieszyć :) Oczywiście dłuuugo nie mógł z powrotem zasnąć  ale około 2 padł, a właściwie padliśmy ;) Potem tata przeniósł synka do swojego łóżeczka i pobudka znowu o 6 rano i ta dam,…