hura, weekend

Mój ukochany piątek, MUA! :* Dziś kupiłam samej fajne rzeczy w Polskim sklepie – pietruszkę, koperek i parówki dla Ignasia do spróbowania (sprawdziłam wcześniej dokładnie skład). Marek przyjechał w porze lunchu do mnie (m.in. po te zakupy), i poprosiłam go jeszcze, żeby podjechał do Polskiej hurtowni po botwinkę ;) Ale Marek też padł ofiarą Polskich…

Miało być tak pięknie!

A tak dostałam w kość w pracy, że głowa mi pęka! Za to popołudniowa pogoda spowodowała, że chce się żyć ;) Wreszcie mogłam iść z Ignasiem na spacer korzystając z jego nowej fury! Podobało mu się ;) Wcześniej w Aldiku kupiłam dla Ignasia ręcznik kąpielowy, kocyk oraz kółko do pływania – ale docelowo chcę kupić…

Czy źle ze mną?

Czekając na męża, na kolację z winem… trening z Ewką, szybki prysznic, nawet się ogoliłam ;P, szybkie spojrzenie na szafę co założyć? świeży dres… eeee…. zdecydowanie potrzebne mi wyjście poza dom… w dresie nie pójdę do restauracji ;) Za 2 tygodnie o tej porze w samolocie z Łodzi będzie już trio do opieki nad Ignasiem,…