Koniec świata

Pobudka o 5 rano ;) Ta środa to był dłuuuuugi dzień…  W pracy całkiem w porządku, u Marka też ;) Przed pracą zajrzałam do Lidla na małe zakupy i nie mogłam się powstrzymać i kupiłam Ignasiowi zestaw dwóch bluzeczek oraz dwie książeczki; na lunchu wyskoczyłam do Polskiego sklepu ;) a po pracy zajęłam się przygotowaniem…