Piątkowo – sobotnia aktualizacja

Jestem, jestem, i jest już nowa notka:
Noc z czwartku na piątek skończyła się tak, że mało spałam ;) Niecałe 4 godziny, Ignaś po północy po zjedzeniu mleczka i połknięciu lekarstw wymiotował… i to aż obiad! Na dodatek złapał mnie ogromny ból migrenowy… czułam się fatalnie, już w pewnym momencie to leżałam razem z Ignasiem w naszej sypialni i oboje płakaliśmy – do akcji wkroczył Marek, zdrzemnęłam się 40 minut, ból głowy przestał być tak złośliwy i… dalej walczyłam z Ignasiem. To nie był łatwa noc, ale była przełomowa , ponieważ Ignaś poczuł się następnego dnia dużo lepiej.

Długiego VLOGA z piątku nie nagraliśmy (jest TUTAJ), Marek nie miał czasu nic nagrać, ja z resztą też… Po pracy zdrzemnęłam się trochę, wykąpałam Ignasia, niania położyła go spać, a ja zaczęłam się szykować do wyjścia :)

Dojechałam do centrum, Marek mnie odebrał, wsiedliśmy w taxi i podjechaliśmy pod klub, ale zamiast tam wysiąść to dosiadła się do nas moja koleżanka – totalne zaskoczenie :) Pojechaliśmy do pubu :) Tam było pełno znajomych Marka ze studiów, o których tyle się nasłuchałam i wreszcie miałam okazję ich poznać :) Po chwili przyszedł kolejny znajomy :) którego się nie spodziewałam ;) Za chwilę znowu zaskoczenie – torcik ze świeczkami i głośno przez wszystkich zaśpiewane ‚Happy Birthday’ :)

Po niedługim czasie z pubu poszliśmy do nocnego klubu – szczerze mówiąc, to na początku nie byłam zadowolona… czułam się strasznie staro :D Widziałam samych dużo młodszych ode mnie ludzi, takich świeżych studentów ;) Na szczęście Marek powiedział mi do ucha takie rzeczy na mój temat (ahhh….<3 ), po czym zafundował mi taki pocałunek (uhmmm… ;*), że aż zakręciło mi się w głowie i miałam miękkie kolana i… już mi nic nie przeszkadzało ;) Świetnie się bawiłam ;) Ah, bym zapomniała – w klubie dołączyli do nas kolejni znajomi ;) ;) Ostatnie 30 minut moje nogi odmówiły mi posłuszeństwa i musiałam sobie posiedzieć ;) Patrzyłam jak Marek szaleje na parkiecie, wysyłałam mu buziaki, które pewien facet łapał i wkładał do kieszeni zanim doleciały do Marka ;) Nawet zostałam poproszona do tańca przez młodego studenta – oczywiście Marek już był przy mnie jak tylko zobaczył, że ktoś tam coś do mnie ;D Mój zazdrośnik :D :D :D

Wróciliśmy do domu to była godzina 3:30, Marek oczywiście od razu padł, Ignaś się przebudził jak weszliśmy, więc jeszcze musiałam z nim walczyć, żeby zasnął.

W sobotę Marek sobie dłuuuuuuuuuuuugo pospał ;) Ja spędziłam poranek z Ignasiem :) Obmyślałam co kupić w Ikei do pokoju Ignasiowego (udało mi się w tygodniu sprzedać przewijak oraz dywan, więc mieliśmy fundusze na nowy zakup). Chciałam wysłać samego Marka do sklepu, ale w końcu pojechaliśmy razem w porze drzemki Ignasia. Wykorzystaliśmy, że smacznie śpi i zjedliśmy z Markiem w Ikeowskiej restauracji obiad ;) Lubicie tam jeść? Bo my tak ;D ;D ;D

Po powrocie Marek złożył regał, ale pokój w 100% nie jest jeszcze gotowy ;) Jak będzie tak już wszystko zrobione, to pokażę fotki :) ;)

Sobota to był dzień moich imienin ;) więc wieczorem jak Ignaś poszedł spać, to otworzyliśmy butelkę wina, zjedliśmy kolację i obejrzeliśmy film ‚Wilk z Wall Street’ – tzn ja nie obejrzałam do końca, bo już mnie tak oczy szczypały i byłam taka zmęczona, że musiałam iść po prostu spać ;) Ale i tak było miło :) Mam nadzieję, że jak teraz Marek skończył już swoje studia, to będziemy częściej spędzać takie miłe wieczory we dwoje :) A! wyniki egzaminów 17 czerwca… ale Marek czuje się tak ‚pretty sure’, że zdał… no może jednego egzaminu nie jest tak do końca pewien… Teraz już za późno na trzymanie kciuków, ale ja myślę pozytywnie :)

Sobotni VLOG jest już TUTAJ, a poniżej dużo fotek ;)

Urodzinowy bukiet kwiatów:

01

02

Kartki :)
03

Mistrz drugiego planu :D Uprzedziliśmy, że fotka będzie upubliczniona ;) 04

A to już w klubie nocnym :) 05

Drineczek ‚Bahama Mama’ :D :D :D 06

07

08

Dużo osób było ubranych na biało ;) Trzeba się wybic w tłumie, co nie? ;) 09

Nasze kochane ślepka ;)
10

Z balonem jest świetna zabawa :) Ja to czasem zamykam oczy, bo mam wrażenie, że Ignaś już tak mocno ściska balona, że zaraz pęknie ;) Ale nie pęka ;) 11

Poważniak ;) 12

W Ikeowskim mieszkaniu ;) Nawet nie wiem kiedy Marek pstrykał fotkę ;) I jest też stopa Ignasia ;D 13

Nasz śpioszek przespał całe zakupy ;) 14

Nasze ulubione Ikeowskie obiady ;) 15

Marek nabrał sił na złożenie regału ;) 16

I na noszenie synka na rękach ;) 17

Próba generalna ;) Można po tym chodzić ;) 18

19

Ah, uchylę rąbka tajemnicy ;) Tak wyglądają literki Ignaś ;) 20

 

6 Comments Add yours

  1. Grace Sampson pisze:

    Aww! Such a busy weekend! Glad you had a good night on Friday!

    Polubienie

    1. Joanna pisze:

      True! ;) And luckily the morning after wasn’t too bad ;)

      Polubienie

  2. w końcu odpoczynek! Świetne zdjęcia:) widać radość:)

    Polubienie

    1. Joanna pisze:

      Oj tak, było super :) A teraz byle do następnego weekendu ;) W sobotę idziemy na roczek do znajomych z barbecue :) Musimy jeszcze prezent kupić ;)

      Polubienie

      1. Super!:) zazdroszczę ja mam teraz sesje i siedze w książkach:/ miłego dnia!:)

        Polubienie

      2. Joanna pisze:

        a ja w pracy! ;) prawie to samo ;)

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s